Z Anią i Kubą nie mieliśmy okazji poznać się przed ślubem. Znaliśmy się tylko z maili i telefonów. Ale od razu po naszym przyjeździe do domu Ani, zostaliśmy przywitani ciepłą, rodzinną atmosferą. Wzruszone babcie, rodzice, rodzeństwo, tata robiący nam kawę i mamy oferująca pyszne ciastka. Zawsze jesteśmy wdzięczni, że możemy pracować z życzliwymi, ciepłymi osobami i dodatkowo doświadczać również Waszych pięknych chwil.
Kuba przyjechał do kościoła sportowym kabrioletem Fiata 124 Spider w cudownym wiśniowym kolorze. Sam kościół, który z Anią wybrali do ślubu to maleńka, urokliwa kaplica na zielonym wzgórzu. Piękna pogoda tego dnia, słońce i kameralny ślub sprawiły super efekt. Wszyscy goście byli zachwyceni atmosferą i pełni spontanicznej radości.
Restauracja Umami w Pyskowicach zachwyciła nas wszystkim. Począwszy od przemiłych kelnerów, przez nienachalny, delikatny wystrój sali z tysiącem małych światełek, dających super fotograficzne efekty po zmroku. Do tego pysznym, wyszukanym menu i skończywszy na niesamowitym, tajemniczym ogrodzie. Jeśli marzycie o boho ślubie i weselu w plenerze na Śląsku, to zdecydowanie warto zwrócić uwagę na Umami w Pyskowicach. Jest to miejsce idealne. Ogród restauracji Umami jest bajeczny - poduchy, hamaki, szachy, mniejsze i większe zakamarki. Nam kojarzył się momentami z Alicją w Krainie Czarów. Goście zdecydowanie spędzali świetny czas na wygodnych kanapach na tarasie, rozmawiając, śmiejąc się i czekając na parę młoda. Kiedy w końcu podjechali, życzeniom, w tak miłych okolicznościach przyrody, nie było końca. Mimo tego, że Ania i Kuba niezbyt lubią się fotografować, wyciągnęliśmy ich na chwilkę na zachód słońca w ogrodzie i w kilka minut, przy pomocy magicznego światła, udało się nam wyczarować portrety tej zjawiskowej pary. Już wiesz dlaczego restauracja Umami w Pyskowicach jest idealna na wesele? Wszystko jest na miejscu od zabawy po światło i miejsce na sesję plenerową w dniu ślubu!
Zabawa na imprezie była szalona, a przyjaciele Pary Młodej, wykazali się super pomysłowością organizując dla nich niespodziankę w postaci tanecznego flash moba na parkiecie, prezentacji wierszy napisanych specjalnie dla nich i pokazu tanecznego. O północy goście wyszli znów na taras i w otoczeniu migających zimnych ogni świętowali razem.
restauracja umami pyskowice • ślub pyskowice • fotograf śląsk •




























































































IzaPięknie płynie ta historia!
BorowinaPiękne fotografie, z przyjemnością ogląda się taki reportaż!
Dawid Zieliński Fotograf ŚlubnyFajne miejsce i ciekawi ludzie, ale przede wszystkim dobra i spójna robota. Bardzo przyjemnie się to ogląda!
podoba się? daj nam o tym znać :)