Czerwcowa sobota 2021. Jeden z najgorętszych dni tego lata. Upał lał się z nieba, a u Karoliny i Daniela na weselu były i łzy i ogień. Łzy wzruszenia kiedy Daniel czekał na Karolinę w kościele, kiedy składali przysięgę, czy kiedy wygłaszał na weselu najpiękniejsze przemówienie do swojej żony, jakie kiedykolwiek słyszałam. A ogień to po prostu było całe wesele od początku do końca. Emocje były wprost proporcjonalne do temperatury. Na szczęście nikt nie zemdlał, ale z wrażenia na widok Karoliny, było temu bliskich kilka osób, nie tylko Pan Młody.
Jedno z naszych najbardziej ulubionych miejsc na imprezę w Łodzi. Tektura Boho w nowej lokalizacji urzeka swoim industrialnym wnętrzem, dużymi oknami i klimatycznym patio na tyłach lokalu, idealnie nadającym się na luźne pogaduchy na zewnątrz. Co jest na pewno mega plusem, to że lokalizacja jest tuż obok parku, wieczorem skąpanego w promieniach zachodzącego słońca, gdzie można wyskoczyć na chwilę sesji, jak to własnie zrobiliśmy z Karoliną i Danielem. Z drugiej strony, ceglane zaplecze i industrialny klimat dają też możliwość zrobienia zdjęć w zupełnie innym charakterze, także każdy znajdzie coś dla siebie. Sam lokal również mieliśmy okazję fotografować w totalnie różnych dekoracjach i za każdym razem robił ogromne wrażenie. Tektura Boho w poprzedniej lokalizacji była naszą weselną perełką, mieliśmy sentyment do Wi-My, Widzewskiej manufaktury, która aktualnie przechodzi gruntowny remont, ale nowe miejsce wydaje się być dla Tektury Boho jeszcze lepsze. Jako fotograf ślubny z Łodzi uważam, że jest to naprawdę idealne miejsce na zorganizowanie wesela.
Tak chyba można zatytułować to co działo się na imprezie u Karoliny i Daniela. Mimo chyba największego upału w tym roku, goście mieli tyle energii, że to co działo się na parkiecie to był istny szał. Niesamowite było jak dużo radości, pięknych emocji, zachwytu, szczęścia można dzielić ze sobą i okazywać to sobie w prosty, oczywisty, wizualny sposób. I nic z tego, że hiszpańscy goście w ogóle nie mówili po polsku, a polscy z kilkoma wyjątkami nie znali hiszpańskiego, wszyscy bawili się wspólnie. Język miłości jest uniwersalny i nie potrzeba było żadnego tłumacza.
fotograf ślubny Łódź • Fotografia ślubna Łódź • Fotograf z Łodzi •

























































































podoba się? daj nam o tym znać :)